Peak District
Wielka BrytaniaOPOWIEŚCI & HISTORIE

Kamyk po kamyku. Jak rodziła się legenda Peak District

Peak District to jedno z najważniejszych miejsc w historii brytyjskiej wspinaczki tradowej. To tutaj, na niepozornych gritowych krawądkach, przez dekady kształtowały się style, etyka i granice odwagi kolejnych pokoleń wspinaczy. Od pionierskich przejść bez asekuracji, przez epokę wielkich problemów, aż po współczesne ekstremy — historia Peak District to opowieść o ludziach, ambicji i skałach, które nie wybaczają błędów.

Historia wspinania w Peak District owiana jest niezliczoną ilością legend, mitów i półprawd, sięgających czasów, gdy ludzie wiązali się w pasie linami konopnymi, nie znając jeszcze takich cudów techniki jak karabinek. Najlepiej poznawać ją na miejscu — bo każdy napotkany, czy to pod urwiskiem skalnym, czy przy pincie ciemnego angielskiego piwa, ma co najmniej garść opowieści. Jedne rozjaśniają mroczne plamy historii, inne wręcz przeciwnie — skutecznie je zaciemniają.

Nawet najlepszym dziennikarzom śledczym nie udało się wszystkiego ustalić, dlatego warto wskazać choć kilka kamieni milowych (z ang. milestones), które mogą stać się pretekstem do dłuższej rozmowy z miejscowymi bywalcami.

Pionierzy bez liny (do 1914)

The Great Chimney, Wharncliffe Craggs. James W. Puttrell i W.J. Watson podczas jednego z pionierskich przejść, 1902 r. (fot. Picture Sheffield / www.picturesheffield.com)

1885 – James William Puttrell, złotnik z Sheffield, rozpoczyna eksplorację skał Wharncliffe w najczystszym stylu — żywcując. Lina służy wówczas co najwyżej do wciągnięcia drugiego. Przejścia takich dróg jak Sandy Gully, Fat Man’s Chimney czy Stonnis Crack wyznaczają standardy epoki. Puttrell wciąga do wspinania Henriego Bishopa i razem nadają ton całemu pokoleniu pionierów.

Pierwsze „Ostatnie Wielkie Problemy” (1914–1939)

1914 – Ivar Berg rozwiązuje pierwszy „Ostatni Wielki Problem Gritu”: High Neb Buttress (Stanage).
1916 – ten sam Berg przełamuje kolejną barierę, wytyczając Cave Arete Indirect E1 (Laddow).
Mimo stopniowego rozwoju techniki — lin i karabinków — postęp trudności zatrzymuje się na długie lata.

Powojenna odwaga i improwizacja (1945–1959)

Peter Harding podczas pierwszego przejścia Promontory Traverse (E1/5b), Black Rocks, 1945 r. (Fot. Rucksack Club)

1945 – na scenie pojawia się Peter Harding, prowadząc Promontory Traverse E1 (Black Rocks). Rok później, wraz z Veronicą Lee, rozprawia się z uznawanym za „nierozwiązywalny” Suicide Wall w Cratcliffe.
1949 – Harding podnosi poprzeczkę, prowadząc Demon Rib E3 (Black Rocks), wykorzystując przy tym… ramiona partnera.

Siła i charakter – era Brown–Whillans (lata 50.)

Na początku lat 50. do użytku wchodzą nylonowe liny i haki. Rozpoczyna działalność jeden z najmocniejszych duetów w historii Peak — Joe Brown i Don Whillans.
1951 – Brown wyznacza przerażający Great Slab E3 (Froggatt) oraz Left Eliminate E1 (Curbar).
1954 – Whillans pokonuje Sloth (Roaches), dziś odczuwany raczej jako E1 niż HVS — jeden z ostatnich wielkich problemów epoki.
1956 – Brown prowadzi Rasp E2 (Higgar Tor), uważany wówczas za najtrudniejszą technicznie linię w Peak.
1958 – Whillans stawia kropkę nad „i”, prowadząc Goliath E4 (Burbage).

Postęp sprzętu, stagnacja trudności (lata 60.)

Lata 60. przynoszą kości z pętlami we wszelkich kształtach i rozmiarach, jednak poziom trudności długo pozostaje bez zmian — aż do pojawienia się kolejnego duetu: Johna Allana i Steve’a Bancrofta.

Steve Bancroft podczas prowadzenia drogi, 1976 r. Ikoniczne zdjęcie znane z okładki przewodnika „Recent Developments” po Peak District.

Nowa fala i psychika (lata 70.)

1975 – Allan prowadzi London Wall E5 (Millstone), a rok później Strapadictomy E5 (Froggatt). Bancroft uklasycznia White Wall E5 (Millstone).
1977 – Johnny Woodward przesuwa granice fizyczne i psychiczne, prowadząc Piece of Mind E6 (Roaches) — jeszcze przed erą nowoczesnych butów wspinaczkowych.

Koniec starej epoki (1982)

1982 – Woodward prowadzi Beau Geste E7 (Froggatt), zamykając symboliczną epokę klasycznego wspinania w Peak District.

Johnny Woodward podczas pierwszego przejścia Beau Geste, marzec 1982 r. (Fot. Chris Jackson)

Profesjonalizacja i medialność (lata 80.)

Lata 80. przynoszą nie tylko eksplozję sprzętu (mechaniki, buty), ale też medialność i rodzący się profesjonalizm. Nadchodzi era Moffatów i Moonów.
1983 – Ron Fawcett realizuje kolejny „Ostatni Wielki Problem”: Master’s Edge E7 (Millstone).
1984 – Johnny Dawes wytycza Braille Trail E7 (Burbage), otwierając nowy rozdział psychicznego wspinania. W kolejnych latach dokłada End of the Affair E8 (Curbar) i Gaia E8 (Black Rocks).
1989 – miskowaty John Dunne (85 kg wagi przy 183 cm wzrostu) wprowadza stopień E9 w Peak na Parthian Shot (Burbage).

Gdzie kończą się skale? (lata 90. i dalej)

Lista „nierozwiązywalnych” problemów wyraźnie się kurczy. Poziom wytrenowania rośnie, choć coraz trudniej o prawdziwe przełomy. Wiele dróg, okrzykniętych ekstremami pod wpływem emocji i mediów, zostaje szybko przecenionych.
Na tle współczesnych dokonań wyróżniają się:
2000 – Neil Bentley i Equilibrium E10 (Burbage).
2004 – Steve McClure i technicznie ekstremalny The New (Elder) Statesman (Curbar), wyceniany na brytyjskie 7b (może francuskie 8b?).

Neil Bentley na drodze Groove Is in the Heart (E7), klasyczne przejście tradowe na Stanage, 1998 r. (Fot. Pete Bukowski)

Styl ponad wszystko (współcześnie)

Choć Peak District jest dziś niemal w całości wyeksplorowane, ciężar gatunkowy przesuwa się w stronę stylu. Coraz więcej ekstremów doczekuje się przejść OS lub ground-up, a część — dzięki kraszpadom — zostaje zweryfikowana solowo jako highballe.

I tak, kamyk po kamyku, legenda wciąż się toczy.


Tekst ukazał się pierwotnie pod tytułem „Kamyk po kamyku” w Magazynie Góry, nr (187) 12/2009 i został na potrzeby tej publikacji zredagowany oraz zaktualizowany.